kto nas truje? kto nas uratuje?

Zazwyczaj, gdy dzwoni do mnie miła pani z zaproszeniem na bezpłatne badania, z żalem informuję, że wcale nie mieszkam tam, gdzie się spodziewała i nawet nie mieszczę się w spodziewanej grupie wiekowej. Nawet nie pytam, skąd ma ten numer. Pani zazwyczaj też już o nic nie pyta tylko się rozłącza.

Tym razem postanowiłem się wybrać na rewelacyjne badanie całego ciała metodą termografii. Na miejscu okazało się, że chodzi o magnetoterapię, ale jakie to ma znaczenie. Było super!

Miły pan wskazał mi konkretne krzesło na sali. To wzbudziło moje podejrzenia. Po prawej siedziały już dwie osoby, jakiś pan, a za nim pani. Czekaliśmy na rozpoczęcie, a pani panu rzucała niezobowiązujące uwagi, że czegoś takiego u nas nie ma i że to bardzo nowoczesna technologia. Zapewne miałem to usłyszeć niechcący i przypadkiem, więc tak zrobiłem. Rozglądałem się po sali, zastanawiając się, kto jeszcze mógłby być podstawiony.

Pierwszy z prelegentów opisał jedynie techniczne aspekty badania, które się odbędzie i zaraz ustąpił miejsca właściwemu. Właściwy człowiek na właściwym miejscu nazywał się Maciej Matuszak

Specjalista. Osoba ciesząca się autorytetem. Cechuje go wieloletnie doświadczenie zdobyte podczas obsługiwania sanatoriów w całej Polsce. Jego celem jest poszerzanie świadomości społeczeństwa w prowadzeniu zdrowego trybu życia. Pasjonat sportu oraz rozwoju osobistego. ~ quantumlive.pl – Same konkrety
źródło: http://www.quantumlive.pl

źródło: http://www.quantumlive.pl – teraz ma większą brodę…

Opowiedział nam historię pewnego młodzieńca, którego pomysły zakończyły się wieloletnim, bezskutecznym procesem leczenia, dopóki ktoś nie zastosował magnetoterapii połączonej z głęboką wiedzą medyczną. Historię tę opowiadał bardzo barwnie, pragnąc, by słuchacze utożsamiali się z kolejnymi schorzeniami medycznymi i zachęcał do aktywności w spotkaniu co chwila prosząc, by podnosili ręce ci, którzy mieli do czynienia z taką czy inną rehabilitacją, by odgadywać przyczyny różnych objawów, itp. Zagadnienia edukacji przedszkolnej miał opanowane po mistrzowsku.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, dlaczego tak dużo chorujemy i dlaczego metody leczenia są tak nieskuteczne. Otóż koncerny farmaceutyczne, np. AOTMiT (komentarz do filmu!) płacą grube pieniądze, by blokować inne, bardziej skuteczne niż farmakologiczne metody leczenia. Przykładowo: leczymy cukrzycę przede wszystkim wypisując recepty na leki, kiedy nie ma już wyjścia i pojawi się cukrzycowa martwica stopy, trzeba ją uciąć, kikut się nie goi, trzeba uciąć pod kolanem, po kolejnej amputacji pacjent przeżywa dwa tygodnie i to jest celowe działanie, by zmniejszyć liczbę emerytów. Dalej: jeżeli NFZ płaci szpitalowi 4 tys. zł za leczenie takich powikłań jak stopa cukrzycowa, a 8 tys. złotych za amputację, to przecież oczywiste, co wybierze szpital! Oto prawda objawiona. Bez komentarza.

Zostałem uświadomiony, jak nieudolnie i rutynowo jestem diagnozowany i leczony, np. otrzymuję Acard bez zlecenia obowiązkowego, regularnego pomiaru gęstości krwi. Dowiedziałem się także, że z roku na rok po obniża się wartość normy poprawnego poziomu cukru, aby coraz wcześniej wmawiać pacjentom ryzyko stanu przedcukrzycowego. Prowadzący odsłonił też nieuczciwe praktyki fizjoterapeutów pracujących na umowach z NFZ – zabiegi w magnetroniku trwają jedynie 5 minut, fizjoterapeuta ustawia aparat, nie dbając o to, jaka częstotliwość jest właściwa dla danego schorzenia. Ponadto stała częstotliwość nie jest skuteczna. Ponadto, czy kiedykolwiek otrzymaliśmy tester pola? Zdziwienie na sali. Prowadzący triumfalnie demontuje białą kapsułę i wyjmuje ze środka magnes. Teraz zaskoczenie. Nikt nigdy nie sprawdzał, czy urządzenie jest w ogóle włączone, pole magnetyczne jest przecież niewyczuwalne. Ok, aparat był włączany, ale czy obręcz była podłączona do niego? Ha! Być może przyszliście tylko poleżeć! Efekt oburzenia osiągnięty, ale magnes się jeszcze pojawi w tej historii.

Punktem kulminacyjnym opowieści było zdemaskowanie owego młodzieńca, który po skutecznym wyleczeniu poszedł na studia i został fizjoterapeutą propagującym świadomą magnetoterapię. Oto on sam, prowadzący we własnej osobie!

Prowadzący miał wiele racji, wiele rozsądnych argumentów, przesadna wiara w farmaceutyki, suplementy diet, bardzo agresywna reklama produktów farmaceutycznych, propagowanie postaw szybkiego osiągania eliminacji objawów przez coraz szybciej działające leki to niewątpliwie duży problem naszego społeczeństwa. Naprawdę można było usłyszeć w jego wystąpieniu sporo mądrych uwag, np. to, że przyczyną większości naszych chorób jest lenistwo. Słusznie! Brawo! Te rozsądne argumenty wypadają jednak bardzo źle, wplecione w tak spiskową teorię zarzynania narodu przez koncerny.

Alternatywą jest, oczywiście, magnetoterapia. Właściwie stosowana jest skuteczna w leczeniu lub zatrzymaniu rozwoju zmian chorobowych w niezwykle szerokim wachlarzu schorzeń. Lista jest nieprawdopodobna, praktycznie każdy z nas może się odnaleźć na tej liście. Niestety, bardzo skuteczne metody, pozwalające nawet uniknąć amputacji nie są refundowane. Prowadzący ukazał nam sylwetkę polskiego lekarza, docenionego za granicą, bezskutecznie walczącego o wprowadzenie nowych metod leczenia w Polsce, którego książka Zastosowanie pól magnetycznych w medycynie jest dostępna we wszystkich językach oprócz polskiego i dobrze wiemy, kto za tym stoi!

Aleksander Sieroń – profesor doktor habilitowany nauk medycznych, doktor honoris causa, profesor zwyczajny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, specjalista chorób wewnętrznych, kardiologii, angiologii, hipertensjologii oraz balneologii i medycyny fizykalnej.

Kieruje Katedrą i Oddziałem Klinicznym Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej w Bytomiu, Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. W 2005 roku otrzymał doktorat honoris causa w dziedzinie nauk medycznych w Narodowym Uniwersytecie Ukrainy w Użgorodzie. Stworzył i kieruje Ośrodkiem Diagnostyki i Terapii Laserowej Nowotworów, a także Centralną Pracownią Endoskopii i Pracownią Genetyczną Nowotworów. Aktualnie jest Konsultantem Wojewódzkim Województwa Śląskiego ds. Angiologii oraz Balneologii i Medycyny Fizykalnej.

Autor 498 artykułów naukowych, z tego 78 artykułów zagranicznych, 68 książek, skryptów i rozdziałów w monografiach i drukach zwartych (w tym 6 zagranicznych), redaktor 17 monografii, w tym 1 zagranicznej.

Jego Laserobaria-S otrzymała najwyższą nagrodę za innowacje na „Brussels Innova” w 2015 roku, a Oxybaria w 2014.

na podstawie Wikipedii

W tym momencie prestiż rzekomo bojkotowanego w Polsce wynalazcy i lekarza spływa na inicjatywę Quantum Live, by oświecać i uświadamiać polskie społeczeństwo. Teraz można delikatnie przejść do finansów. skoro Polak wydaje na leki średnio 270 zł miesięcznie, to czy nie lepiej wydać je na własny sprzęt do domowej magnetoterapii? Warto, tym bardziej, że miesięcznie to nawet będzie mniej. W czasie spotkania kolejne osoby przechodziły do tyłu sali, gdzie poddawały się badaniu. Badanie jest krótkie, ale pojedynczy wynik komputer opracowuje prawie 40 minut. Na szczęście komputer wyrobił się ze wszystkimi wynikami w ciągu niecałej godziny. Prelekcja się skończyła kilka minut przed czasem, wyniki nie były jeszcze gotowe, może w takim razie ktoś chciałby sprawdzić, czy rzeczywiście magnes reaguje na pracujące urządzenie. Całkowicie nienachalnie na scenie pojawia się towar, cel tego spotkania, ale tak przy okazji, jest chwila, pobawmy się magnesem. Majstersztyk sprzedaży bezpośredniej!

Z całego spotkania najbardziej spodobało mi się samo badanie. Stanąłem boso na dwóch metalowych płytkach, w ręce wziąłem dwie metalowe pałeczki, a kolejny miły pan włożył mi opaskę na głowę.

źródło: http://sevia.pl/page/metoda-vega-test

źródło: http://sevia.pl/page/metoda-vega-test – nie wiem, dlaczego odwrócili zdjęcie na lewą stronę, ale to AMScan w całej krasie.

Gdy zapytałem po chwili, czy badanie już trwa, pokazał mi ekran monitora. Aplikacja zawierała typowy pasek postępu procesu, duży animowany obraz ludzkiego ciała, przez które przechodziła fala skanowania, a obok pulsującą animację podobnego ciała otoczonego tęczową aurą. Naprawdę piękne.

Prowadzący delikatnie wprowadzał zasadniczy temat, wciąż jednak nie konkretyzując ceny. Warto powoli i cierpliwie przygotować umysł słuchacza na fakt, że towar wart jest każdej ceny. Naprawdę, byłem pod wrażeniem profesjonalizmu. Podczas, gdy chętne osoby konsultowały swoje wyniki ze specjalistami w drugim końcu sali, my oglądaliśmy różne wypowiedzi i wywiady telewizyjne, raporty zachorowalności w Polsce. Prowadzący nie naciskał, jeśli ktoś się spieszy lub po prostu zaspokoił swoją ciekawość, może zabrać swoje wyniki i sobie iść. Tak, po prostu. Żadnych nacisków. Myślę, że to lata praktyki. Nie chodzi przecież o to, aby każdy zaproszony kupił ten sprzęt, bo wiadomo, że to się nie uda. Korzystnie dla sprzedaży będzie pozbyć się wszystkich sceptyków i niedowiarków, a potencjalni klienci pozostaną i nie będą niepokojeni rozterkami. Nikt nie udzieli im negatywnego wsparcia w decyzji zakupu.

Cóż, wyszedłem, choć według wyników otrzymanych badań, powinno się mnie wynieść i zalecić spisanie testamentu. Wyjaśnię obrazki poniżej, o ile dobrze zapamiętałem: samotny, zielony segment oznacza zdrowie narządu, wysunięty w lewo segment niebieski wskazuje, że narząd był obciążony lub narażony na uraz/infekcję/czynniki chorobotwórcze, walczył, ale poległ, wprawdzie działa, ale słabiej o x procent (hipofunkcja), wielkość czerwonego segmentu wysuniętego w prawo oznacza alarm, stan zapalny, chorobę w stopniu określonym w procentach (hiperfunkcja).

Podstawowe systemy organizmu są umownie podzielone na 8 grup. Każdy z systemów jest przedstawiony w postaci 3 słupków. Czerwony — hiperfunkcja, ciemnoniebieski — hipofunkcja, zielony — norma. Ilość koloru odpowiada procentowo za współzależność organów i ich stan. Bardziej szczegółową informację można obejrzeć przeglądając każdy system oddzielnie. ~ Plazma-Med, Kielce

ql02ql03ql04

Na zakończenie dodam tylko, że to skandal! Natychmiast refundować badania AMScan! Każdy lekarz POZ powinien móc przepuścić słaby prąd przez pacjenta, a nie stosować kosztowne, zawodne i zacofane metody. Czy widzicie jakościowo-ilościową szczegółowość wyniku i zakres diagnozy? Idiotyczne EKG z 12 odprowadzeniami wymaga podpięcia do pacjenta 12 kabelków zamiast 5 i co mamy? Zaledwie analizę pracy serca!

Zdrowia życzę.
Jeśli znowu ktoś zadzwoni i zaprosi mnie na badanie, idę bez zastanowienia!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s