gdzie jest dziecko?

 Rzecz o pewnym oddziale i możliwych konsekwencjach pewnych niekonsekwencji.

Natknąłem się w pewnym szpitalu na problem poprawności miesięcznych statystyk Mz/Szp-11. Otóż regionalny organ statystyczny reprezentujący Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (zwany dalej NIZP), do którego sprawozdaje ta placówka, wskazał pewien błąd sprawozdawczy i poparł zasadność Wykazem.

Błąd polegał na niezgodności daty przyjęcia dziecka na oddział noworodkowy (zwany dalej Neo) z datą jego urodzenia. Według NIZP te daty powinny być takie same. Problem dotyczył nie tylko pacjentów urodzonych nieco przed północą, a przyjętych na oddział po północy, ale dla nich jedynie został wykryty. Sprawa nieco dziwna. Gdzie w tym czasie było dziecko? Naiwnie zakładałem, że zespół położniczy wezwany do porodu składa się z neonatologa. Neonatolog przejmuje dziecko tuż po odcięciu pępowiny i bierze w stan oddziału w tejże chwili. Oczywiście nie rzuca się do komputera w tym momencie, ale dba o właściwą rejestrację danych. To teoria.

Praktyka była taka, że neonatolog po pewnym czasie po porodzie zjawiał się po dziecko. Czasem nawet po kilku godzinach, jeśli była to noc lub dzień świąteczny, a stan matki i płodu rokował poród bez komplikacji. Gdy próbowałem wyjaśniać konieczność przejęcia dziecka natychmiast i właściwą rejestrację tego faktu, usłyszałem właśnie to: nie możemy brać odpowiedzialności za dziecko, gdy jest pod opieką pracowników bloku, ale dopiero wtedy, gdy rzeczywiście je przejmujemy. Martwili się przy tym, że nie można zlecać komputerowo badań laboratoryjnych, bo pacjenta nie ma jeszcze w rejestrze. Przyznaję, byłem w szoku, ale założyłem, że nie mam pojęcia o standardach i może to jest po prostu normalne postępowanie.

W rzeczywistości dziecko przebywa pod opieką bloku porodowego przez nawet 3 godziny od momentu porodu. W rzeczywistości nie ma problemu, bo jest pod czyjąś obserwacją i opieką, nie wisi w próżni. Moje wątpliwości wynikają z potrzeb sprawozdawczości, a to tylko obrzydliwa, wstrętna biurokracja, która zatruwa lekarzom życie (jesteśmy od leczenia, a nie wypełniania papierków).

Absurd osiągnął punkt kulminacyjny w momencie, gdy sekretarka położnictwa otrzymała polecenie wypisania aktu zgonu noworodka, który zmarł pół godziny po porodzie. Był wtedy pod opieką bloku. Czyli statystycznie nie istniał.

Co ja miałem z tym wspólnego? Właściwie nic. Musiałem tylko jakoś rozwiązać oczekiwania NIZP. Pierwsza myśl – poprawić daty przyjęcia. Edycja do wcześniejszej daty technicznie nie sprawia problemu. Technicznie tak, ale pierwsze niepisane prawo tej profesji brzmi: nie możesz traktować rejestracji danych jak gry komputerowej. To pierwsze i najniebezpieczniejsze zagrożenie.

Kilka kliknięć i data będzie się zgadzać. Konsekwencje? Niezgodność z papierową dokumentacją medyczną, pojawienie się braku karty obserwacji pielęgniarskiej i lekarskiej w dniu porodu (dotychczasowy pierwszy dzień pobytu stanie się drugim), być może inny lekarz przyjmujący (zmiana nocnego dyżuru na oddziale). Fikcja. Po prostu fikcja. Niezgodność z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń na rzecz poprawności statystyki.

Próbowałem przeanalizować wszystkie fakty.

  • Po pierwsze: takie praktyki są tam akceptowane, rozkład dyżurów nocnych pediatry bez neonatologa, akceptacja stanu rzeczy przez położnictwo, brak do tej pory dotkliwych skutków prawnych wynikających z niekompletności dokumentacji i roszczeń rodziców (gdzie było dziecko w dniu porodu? Gdzie są wpisy na ten temat?).
  • Po drugie: funkcjonalność oprogramowania – programiści umożliwili rejestrację danych w ten sposób.
  • Po trzecie: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego nie wziął sobie tych walidacji z Księżyca. Ani z Wenus ani z Marsa.

Fakt pierwszy mnie nie dotyczy. To są sprawy organizacyjne.

Fakt 2 i 3 wymaga wskazania jakiejś nadrzędnej formalnej podstawy takich działań. Wymaganie wydaje się zbyt oczywiste, by można było łatwo znaleźć jakieś pisemne uzasadnienie tej zasady. Podobnie nie znajdziecie podstawy prawnej, na której buty sprzedaje się parami.

Otrzymałem jednak pomocną wskazówkę – odpowiedź prawną na pytanie: Kto powinien dokonywać wpisów w książeczce zdrowia dziecka w części III (okres prenatalny – ciąża)?
Niby nie ma związku, a jednak. Odpowiedź brzmi:

Część III Książeczki Zdrowia Dziecka, która stanowi załącznik nr 6 do rozporządzenia
Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania – dalej r.d.m. dotyczy okresuprenatalnego (ci
ąży). Ta część dokumentacji, konsekwentnie za kompetencjami medycznymi, należy do położnika. Jest to okres przedurodzeniowy. Neonatologia jest nauką o okresie wczesnopourodzeniowym, czyli noworodkowym. Cezurą kompetencyjną jest urodzenie dziecka. Od chwili urodzenia opiekę nad dzieckiem sprawuje neonatolog.
I dopiero od tego momentu. (…)

Z drugiej strony powszechny pogląd na zadania neonatologa jest inny i w poradniku polki.pl: Personel na porodówce. Kto jest kim na oddziale położniczym? opis kompetencji jest nieco inny:

W sali porodowej
Zdarza się (choć już coraz rzadziej), że to właśnie lekarz neonatolog obserwuje noworodka i przyznaje mu punkty w skali Apgar. Jednak zazwyczaj lekarz bada dziecko dopiero kilka godzin po porodzie, a podczas pierwszych 24 godzin czuwa nad maleństwem. W niektórych placówkach szpitalnych zagląda do dziecka co kilka godzin, a w innych zleca to położnej lub pielęgniarce środowiskowej.

Tego nie zrozumiałem: podczas pierwszych 24 godzin czuwa, ale bada dziecko dopiero kilka godzin po porodzie? Ktoś nie przeczytał, o czym napisał.

Dostawca oprogramowani broni się przed blokadą daty przyjęcia i słusznie. Działania dokumentujące rzeczywistość powinny być wymuszane przez rzeczywiste działania, a nie odwrotnie. Broni się jednak nieudolnie, bo na moje pytanie odpowiada:

  • Ja: skoro noworodek znajduje się na terenie szpitala, to gdzie jest?
  • IT: zakładam, ze na bloku porodowym, a na oddział trafia później. Jeśli coś mu się stanie podczas pobytu na bloku, to odpowiada za to blok czy oddział?

Rozstrzygnięcie odpowiedzialności za stan dziecka nie jest naszą sprawą, ani statystyczną ani programistyczną. Naszym problemem będzie, jak zarejestrować, że coś mu się stało, skoro go w tym czasie nigdzie nie ma? To jest właśnie sedno problemu. Nie ma go na stanie bloku, jest tylko jego matka. Blok Porodowy nie jest „Izbą Przyjęć” dla noworodka. Nie ma tam wpisanego jego pobytu ani nigdzie, oprócz „elementu” epizodu porodu. Skutek jest taki, że pierwszy dzień pobytu nie istnieje, a za tym nie istnieją obserwacje ani lekarskie ani pielęgniarskie. Można przyjąć, że treść pierwszego wpisu w pobycie dotyczy okresu liczonego od momentu urodzenia, ale założenie jest błędne, skoro lekarz neonatolog nie chce brać odpowiedzialności za ten czas.

Zastałem stan faktyczny, jaki zastałem. NIZP jako strona widzi błędy rejestracji, nie są to jednak błędy, bo wszystko sprawozdane jest zgodnie z prawdą. Wszystkie fakty. NIZP musi więc przyjąć taką statystykę, jaka wynika ze sposobu realizacji zadań medycznych przez szpital i już. Szpital może się zastanowić, jak uniknąć na przyszłość takich problemów.

Sprawa zamknięta. Do widzenia.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, neonatologia, statystyka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s