bit do bitu i jest kilo kitu

Pamiętam, ile wysiłku i czasu kosztowało wycofanie danych znajomej lekarki z kilkunastu internetowych baz danych. Prowadziła ona prywatny gabinet. Po jej śmierci mąż odbierał telefony z prośbą o termin wizyty jeszcze przez wiele miesięcy.

Wiele firm zajmuje się budowaniem baz danych, a potem zarabia na reklamach w związku z ruchem na stronie. Przypuszczam, że dane są zbierane jednorazowo, bez jakichkolwiek aktualizacji i bez pytania właściciela, bo dane i tak są w sieci, więc powinien on tylko dziękować, że za darmo ma reklamę. Zazwyczaj firma wspaniałomyślnie daje możliwość przejęcia prowadzenia danego wpisu przez właściciela firmy.

Właśnie napisałem do takiej firmy prośbę o wyjaśnienie, skąd mają dane, od dawna już nieaktualne – wypełniając formularz na ich stronie.

Komunikat potwierdzający wysłanie zapytania niech będzie pointą tego wpisu:

rbit

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii informatyzacja, cyfryzacja i inne cuda, z ukosa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „bit do bitu i jest kilo kitu

  1. xpil pisze:

    Jest na zielono, więc nie udało się pozytywnie 😉

    Polubienie

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s