sanatoria dla dzieci – raz jeszcze

Zbliżają się wakacje, a u mnie wraca temat wyjazdu do sanatorium z dzieckiem niepełnosprawnym.

Na stronie wyborcza.pl pojawił się w marcu artykuł Do sanatorium z dzieckiem. Jak dostać skierowanie i wybrać miejsce, (gdybyście chcieli skomentować ten artykuł, musicie wykupić prenumeratę). Anita Karwowska porusza w nim różne zagadnienia związane z funkcjonowaniem i organizacją sanatoriów dla dzieci oraz związane z tym problemy opiekunów.

Zacznijmy od podstaw

NFZ refunduje świadczenia dla dzieci do 6 roku życia, które jadą z opiekunem:

Na leczenie uzdrowiskowe skierować można najwcześniej dziecko trzyletnie. Do szóstego roku życia możliwe są pobyty wyłącznie z dorosłym (opiekunem prawnym). NFZ refunduje jednak tylko pobyt dziecka (zakwaterowanie, wyżywienie, zabiegi medyczne i opiekę), opiekun płaci za wszystko z własnej kieszeni według stawek określonych przez daną placówkę.

~ wyborcza.pl

… a potem:

Dzieci powyżej szóstego roku życia formalnie nie wymagają opiekuna, ale placówki zwykle dają rodzicom możliwość wykupienia pobytu i opieki nad dziećmi. Dla wielu rodziców samodzielny wyjazd i pobyt kilkuletniego dziecka jest nie do zaakceptowania.

~ wyborcza.pl

NFZ jednoznacznie podaje w zarządzeniu: Koszty związane z pobytem opiekuna nie podlegają finansowaniu przez Fundusz. Łódzki OW NFZ publikuje jednoznaczną wypowiedź dr Jadwigi Kardas, kierownika Działu Lecznictwa Uzdrowiskowego w Narodowym Funduszu Zdrowia w Łodzi: Warunkiem wyjazdu jest samodzielność i samoobsługa pacjenta. Przyszły kuracjusz musi móc się samodzielnie ubrać, umyć, zjeść, przemieścić.

Sanatorium jako świadczeniodawca rozlicza dwa odrębne produkty:

  • Uzdrowiskowe leczenie sanatoryjne dzieci
  • Uzdrowiskowe leczenie sanatoryjne dzieci pod opieką dorosłych

Niezależnie od wieku dziecka istnieje konieczność sfinansowania pobytu opiekuna, a więc…

…na czym polega różnica?

W przypadku dzieci do 6 lat dorosły sprawuje opiekę, jest zakwaterowany razem z dzieckiem, w drugim przypadku musi sobie znaleźć własne zakwaterowanie, a dzieci są kwaterowane w sanatorium w kilkuosobowych salach w grupach wiekowych i podlegają bezpośredniej opiece personelu. Sanatorium może dysponować pokojami gościnnymi dla dorosłych i tu wszystko jest indywidualnie zależne od organizacji ośrodka, może to być to samo piętro, może być pawilon obok. Często opiekunowie wybierają kwatery prywatne w pobliżu. To wszystko niewątpliwie dotyczy wyjazdu dziecka, które jeszcze potrzebuje obecności opiekuna ale już nie ciągłej nie bezpośredniej i w większości swoich spraw jest samodzielne.

Z definicji dyskwalifikuje to wszystkie przypadki upośledzenia tak fizycznego jak i psychicznego, wszelkie dysfunkcje znacznie ograniczające samodzielność i orzecznicy NFZ wnioski sanatoryjne odrzucają z uzasadnieniem: wiek wyklucza opiekuna:

Sanatoria martwią się spadającą liczbą kuracjuszy i ekonomiczną zapaścią. Z drugiej strony rodzice mają za złe uzdrowiskom dziecięcym fatalną organizację ich pobytu.

Rzecz jasna, towarzystwo rodzica jest dla dziecka wielkim wsparciem. W największym stopniu dotyczy to najmłodszych dzieci. Ale uzdrowiska mają im niewiele do zaproponowania: często do ostatniej chwili nie wiadomo, czy i na jakich warunkach rodzic będzie mógł korzystać z sanatoryjnych pomieszczeń.

~innpoland.pl

Tymczasem NFZ martwi się

niewykorzystanymi limitami na leczenie sanatoryjne dzieci:

W sprawę włączył się również…

… Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak

Malejącą popularnością sanatoriów dla dzieci zaniepokojony jest rzecznik praw dziecka, który kilkakrotnie interweniował w tej sprawie w NFZ.

Z informacji, które rzecznikowi przekazywały sanatoria, wynikało, że możliwości placówek dotyczące liczby przyjmowanych dzieci są większe niż rzeczywista liczba pacjentów.

– Nasza perspektywa różni się od perspektywy Funduszu. Rodzice dzwonią i pytają o pierwsze wolne terminy. Zwykle muszą czekać. Nie przekonuje mnie więc argument, że brakuje chętnych – mówi Alina Niewiadomska z sanatorium w Dąbkach.

Według Funduszu nie ma potrzeby zwiększania finansowania leczenia uzdrowiskowego dla dzieci, ponieważ już teraz niepełnoletni pacjenci nie wykorzystują całej puli. Podaje kilka przyczyn malejącej popularności tej formy leczenia: zainteresowanie kuracją tylko w okresach wolnych od zajęć lekcyjnych, duża liczba zwrotów skierowań na kilka dni przed wyjazdem, co uniemożliwia ponowne zagospodarowanie miejsca oraz konieczność ponoszenia kosztów pobytu przez towarzyszących dzieciom rodziców.

Dla wielu rodzin finanse to bariera nie do pokonania. A to znaczy, że mimo refundacji leczenie uzdrowiskowe dostępne jest jedynie dla rodzin, które na to stać. Sytuacja przypomina więc błędne koło, bo władze Funduszu obiecują, że zwiększą liczbę świadczeń dla dzieci w sanatoriach, jeśli wzrośnie zainteresowanie leczeniem uzdrowiskowym dla tej grupy.

~ wyborcza.pl

21 grudnia 2009 roku Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak pomylił chyba adresata problemu i zwrócił się do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie organizacji leczenia uzdrowiskowego chorych dzieci. [Pobierz i przeczytaj] Poruszył już wtedy sprawę ograniczenia dostępności tej formy leczenia dla dzieci powyżej 6 roku życia lecz wciąż lub trwale niesamodzielnych. Prezes NFZ, wówczas pełnił tę funkcję Jacek Paszkiewicz, odpisał, że działa zgodnie z rozporządzeniem o świadczeniach gwarantowanych.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak napisał w marcu 2011 roku przepełniony troską list do Ministra Zdrowia Ewy Kopacz w sprawie likwidowania sanatoriów i uzdrowisk dla dzieci i młodzieży. [Pobierz i przeczytaj] Pani Ewa Kopacz odpisała, że dzieci mamy coraz zdrowsze, a te chore powinny się leczyć na miejscu, potwierdza to NFZ, który co roku zmniejsza limity na leczenie uzdrowiskowe.

Nadal bezradny Rzecznik  zwrócił się w lipcu 2011 roku do Bartosza Arłukowicza – Pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu – [Pobierz i przeczytaj] w sprawie trudnej sytuacji sanatoriów i uzdrowisk dla dzieci.

W 2012 roku „poskarżył się” za pośrednictwem Rzecznika Praw Obywatelskich Komisarzowi Narodów Zjednoczonych [Pobierz i przeczytaj].

W moim odczuciu cała ta sytuacja, to po prostu jakaś paranoja…

karta_praw_dziecka-pacjenta

 

Mam nadzieję, że coś się w końcu zmieni…
– że na leczenie (bezpłatne) będzie stać wszystkich i leczyć się w sanatoriach będą mogły wszystkie osoby chore, a nie tylko chore samodzielne;
– że dzieci z różnego stopnia dysfunkcjami (zespół Downa, upośledzenie umysłowe w każdym stopniu, porażenie mózgowe, itp.) nie będą wykluczane z leczenia kardiologicznego, reumatologicznego, nefrologicznego czy dróg oddechowych tylko dlatego, że są bardziej chore niż Minister Zdrowia by sobie tego życzył;
– że świadczenia  gwarantowane będą gwarantowane.


Materiały na ten temat:

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii sanatoria i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s