Lepiej lećmy na Marsa…

Gdy muszę sam zmienić żarówkę w aucie, myślę niezwykle czule o jego projektantach. Jestem bardziej niż pewien, że byli bardziej niż pewni, że tym modelem nie będą jeździć. W takich chwilach, gdybym był poetą, szukałbym rymu wyłącznie do słów powszechnie uznawanych za nieuznawane.

Jestem również pewien chwil, w których użytkownicy oprogramowania myślą tak samo o jego projektantach.

Profil potencjału

Do wykonania oferty konkursowej NFZ służy dedykowana aplikacja. Zasilana jest danymi pochodzącymi z Portalu Świadczeniodawcy lub SZOI. W tejże platformie wystarczy wskazać zbiór komórek organizacyjnych własnych oraz podwykonawcy, by wygenerować zgrabny plik XML typu SSX, który zawierać będzie wszystkie dane świadczeniodawcy jako oferenta, cechy jednostek i komórek organizacyjnych, kompetencji i harmonogramu pracy personelu, zasobów. Wystarczy wczytać i dołożyć plik oferty. Banalne, prawda?

Przekaźnikowe automaty białkowe

Wszystkie jednostki administracji publicznej i inne formalne podmioty prawne gromadzą dane elektroniczne. Każdy oddział wojewódzki NFZ dysponuje autonomiczną bazą danych. Różne zakresy danych z rózną częstotliwością są synchronizowane i wspólnie składowane przez Centralę. Dane te są skrupulatnie gromadzone przez rejestratorów świadczeniodawców.

Rejestratorzy są jak mrówki. Jak automaty białkowe do przenoszenia informacji z mrowiska do mrowiska. Oto Naczelna Izba Lekarska. Posiada bazę danych o wszystkich lekarzach mających uprawnienia do wykonywania zawodu w Polsce, numery prawa, specjalizacje, Inne izby też mają podobne dane. Zamiast przenieść identyfikatorem osoby całość informacji, rejestratorzy przepisują dane z bazy do bazy. Podobnie System Monitorowania Kształcenia (SMK): zgłaszając personel do NFZ należy okazać dokumenty (skany) potwierdzające uprawnienia i kompetencje. Rozpoczęta specjalizacja jest szczegółowo rejestrowana w SMK. Do NFZ przekazujemy wydruk z ekranu z czcionką wielkości 4, bo SMK nie oferuje żadnych wydruków, a rozpoczęcie specjalizacji świadczeniodawca musi udowodnić. Inny przypadek to WSD PRM do rejestracji wyjazdów RTM. Do sprawozdawczości NFZ się nie nadaje, potrzebne jest inne oprogramowanie, do którego trzeba wpisać zestaw danych, które zawiera SWD PRM. Takich przykładów są setki.

Podwykonawcy

Teraz wyobraźmy sobie świadczeniodawcę lub jakikolwiek podmiot medyczny. Może to być laboratorium diagnostyczne, np. Synevo czy Diagnostyka, albo pracownia histopatologiczna. Działając w zakresie jednego oddziału wojewódzkiego NFZ, znoszą dane do jego bazy. Podpisując umowę podwykonawstwa ze świadczeniodawcą innego oddziału, zobowiązują się wskazać swoje siły i środki jako część jego potencjału. Dyrektor z dyrektorem podpisuje umowę o współpracy. Ja dostaję kopię z niepozorną adnotacją: proszę o dopisanie podwykonawstwa do naszego potencjału. Nie ma sprawy. Składam wniosek o zaistnienie w Portalu lub SZOI jego oddziału. Dostaję login, hasło i hektary pustej przestrzeni do zagospodarowania.

Wzruszenie nie pozwala mi chwycić państwa za gardło…

Wiem, że teraz muszę stworzyć kopię w skali 1:1 części swojego potencjału w bazie innego oddziału NFZ. Od zera. Dane z RPWDL czyli cechy podmiotu, przedsiębiorstwa, jednostki, lokalizacji i komórki, kody resortowe, kody profili medycznych, personel od PESELA, NPWZ i kompetencji po harmonogram w komórce, dane potrzebnych do podwykonawstwa zasobów, od pozycji ze słownika zasobów, poprzez producenta, model, nr seryjny po cechy szczególne zasobu.

Cierpliwie przepisuję to wszystko, co już mam zgromadzone, litera po literze do innej bazy o identycznym zakresie danych i identycznej strukturze. Robię to ze świadomością, że mógłbym wygenerować plik profilu SSX i wczytać nie w Ofertowanie, ale w tę drugą bazę. Tak po prostu. W ciągu kilku minut.

Mógłbym, gdyby ktoś wcześniej użył swojej wyobraźni do wyobrażenia sobie mnie nie jako białkowego automatu do przenoszenia danych pomiędzy serwerami ale jako człowieka wyobrażającego sobie tegoż właśnie projektanta oprogramowania na moim miejscu. Z dziką rozkoszą zaglądając mu przez ramię, podczas przepisywania liter z bazy do bazy…

Nieginące zawody

Średniowieczny skryba przepisywał ręcznie książki, każdy pojedynczy egzemplarz wart był stada krów, kilku wozów delikatnych materiałów z Orientu, a czasem niewielkiej wsi. A twoja praca ile jest warta?

jak zwykle Vontrompka

Zawsze tak było, że nie było

Właściwie tylko pro forma zadzwoniłem do NFZ. Nie da się. Nie tylko z Portalu do SZOI, ale z Portalu do Portalu też. To są różne bazy. Jakkolwiek komunikat SWIAD własnie przenosi dane z jednej bazy do innej, ale to tak globalnie nie działa. Globalnie, to ja widziałbym aktualizację Portalu danymi z RPWDL. To już chyba prędzej polecimy na Marsa…

Ten wpis został opublikowany w kategorii absurdy, NFZ, po godzinach, Portal Św. i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Lepiej lećmy na Marsa…

  1. To jest jakiś dramat totalny… Współczuję!

    Polubienie

Odpowiedz na Anna na Peryferiach Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s