trzymaj się kupy…

… a to się akurat kupy nie trzyma. Przeczytałem to, co wczoraj napisałem i mam więcej pytań niż wczoraj.

Porzućmy w ogóle sprawę siedemnastolatków traktowanych przez Ministra jako dzieci. Rozporządzenie nie używa terminów: nieletni, małoletni, młodociany, bo to nie ta branża. Szkoda, że nie zdefiniowali własnych kryteriów wiekowych, więc dzieci to dzieci.

Dręczy mnie ten fragment: wymaga uprzedniej konsultacji z ordynatorem oddziału, do którego dziecko miałoby być przyjęte. Zajrzyjmy lekarzowi dyżurnemu przez ramię. W chwili zjawienia się dziecka w Izbie Przyjęć jeszcze nie wiadomo, o którego ordynatora chodzi. Pomijamy stany wymagające interwencji natychmiastowej, reanimacji, intubacji, itp. Kolejne badania wykluczają zakresy potencjalnych chorób, a więc i potencjalne oddziały, na które lekarz odmówi przyjęcia. Być może stwierdzi, że dziecko symuluje, bo jutro ma sprawdzian (zwłaszcza to siedemnastoletnie). Wyklucza więc wszystkie możliwości i odmawia przyjęcia. Z kim miałby się konsultować? Czy ma się mimo wszystko konsultować z ordynatorem pediatrii? Wszakże zadaniem pediatrii jest sprawowanie wszechstronnej opieki medycznej nad dziećmi i młodzieżą – tym razem to nie antyczne inskrypcje, ale preambuła statutu Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Dziwne, prawda? Konsultować powinien nawet pediatra z ordynatorem pediatrii. Czy konsultuje? Co najwyżej odsyła do pani Goździkowej i zaleca oszczędzić sobie nerwów w jakiejś aptece, ale bez recepty. Może też wypisać skierowanie na oddział innego szpitala, bo sam takim nie dysponuje. Wtedy również się konsultuje. Powinien.

Z powyższego wynika, że ordynator pediatrii, jeśli sprawuje dyżur na izbie i odmawia przyjęcia, również może podlegać wymaganiu adnotacji o uprzedniej konsultacji z ordynatorem oddziału, do którego dziecko miałoby być przyjęte, bo schorzenie kwalifikuje się już raczej na ginekologię, urologię a może neurologię. Tym bardziej u siedemnastolatków.

Mam niejasne przeczucie, że oddanie cesarzowi co cesarskie sprowadzi się do odważnej deklaracji dyrektora szpitala, popartej opinią ordynatorów oddziałów, że lekarze sprawujący dyżury w IP/SOR są wystarczająco kompetentni, by samodzielnie podejmować decyzje, jeżeli na podstawie przeprowadzonych badań nie mają wątpliwości, co do diagnozy oraz wystarczająco odpowiedzialni, by w przypadku takich wątpliwości wezwać do konsultacji lekarza w tym czasie pełniącego dyżur na właściwym oddziale, który również jest wystarczająco kompetentny, by samodzielnie podejmować decyzje, skoro właśnie pełni dyżur na oddziale.

Ordynator niech więc śpi spokojnie, czego i Ministerstwu także życzymy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s