tlenu!

ale nie będzie o deficytach tlenu i Agencji Rezerw Materiałowych, tylko o rozliczeniach oraz kryteriach wyboru świadczenia.

Albowiem dręczy mnie saturacja. Załącznik do zarządzenia 173/2020/DSOZ, chwilowo aktualny, stanowi, że produktem rozliczeniowym jest np.

Hospitalizacja pacjenta związana z leczeniem COVID-19 – SpO2<95% za 630 zł
– za osobodzień (dzień przyjęcia i wypisu jest rozliczany jako jeden dzień);
– nie sumuje się do rozliczenia łącznie z produktem 99.01.0012;
– do rozliczenia za osobodzień pobytu z pomiarem SpO2<95%;
– konieczność codziennego wpisywania wartości SpO2 do dokumentacji medycznej pacjenta

Hospitalizacja pacjenta związana z leczeniem COVID-19 – SpO2=>95% za 330 zł
– za osobodzień (dzień przyjęcia i wypisu jest rozliczany jako jeden dzień);
– nie sumuje się do rozliczenia łącznie z produktem 99.01.0012;
– do rozliczenia do 13tego dnia hospitalizacji za osobodzień pobytu z pomiarem SpO2=>95%;
– konieczność codziennego wpisywania wartości SpO2 do dokumentacji medycznej pacjenta

No i coś mi tu nie grało. Można zrobić pacjentowi badanie laboratoryjne równowagi kwasowo-zasadowej czyli RKZ z krwi tętniczej lub włośniczkowej (czyli tzw. z palca). Wynik jest złożony ze składowych, między innymi wartości saturacji o kodzie SaO2, które można wpisać procedurą medyczną

O29 – Równowaga kwasowo-zasadowa (pH, pCO2, pO2, HCO3, BE)

Można też wziąć pulsoksymetr albo kardiomonitor i przepisać wskazanie z wyświetlacza. To jest badanie o kodzie Sp02 rejestrowane pozycją ze słownika ICD-9 o kodzie

89.602 – Pulsoksymetria

Czy mi się zdaje, że NFZ świadomie użył kodu SpO2?

Mógł użyć ogólnego słowa saturacja. SaO2 od SpO2 różni się istotnie metodą pomiaru. Czy to ma znaczenie w weryfikacji refundacji? No, nie bądźmy drobiazgowi, nikt chyba nie odważy się na taki absurd literalnego potraktowania wytycznych! Nie, niemożliwe! Pomiar SaO2 jest bardziej obiektywny, SpO2 nie może się równać z nim w dokładności i gwarancji poprawności. Ale, pomimo wiary w ludzki rozsądek, wątpliwość pozostała.

Kolejna niepewność: który pomiar?

W trosce o zdrowie pacjenta, zdarza się, że wykonujemy kilka pomiarów RKZ w ciągu dnia. Kardiomonitor to po prostu informacja ciągła: można notować każda zmianę wartości SpO2. A więc najniższa, jaka wystąpiła? – pomijając błędne wartości wynikające z niedokładnego założenia czujnika, ruchliwości pacjenta, itp.

No, to która wartość? Najniższa, średnia, pierwsza, ostatnia w dniu? Pacjent z bezdechem sennym będzie miał bez problemu niską wartość, trzeba tylko poczekać, aż zaśnie. Jak przeprowadzić pomiar? Jeśli ma założone wąsy tlenowe, należałoby je zdjąć i odczekać kilka oddechów. Dlaczego? Pomiar powinien być przeprowadzony podczas oddychania powietrzem atmosferycznym. Przy założonych wąsach tlenowych będziemy widzieć wyższy wynik, ale to taki efekt, jakby ktoś uparcie próbował nadmuchać dziurawy balonik. Po zdjęciu wąsów saturacja spadnie. Przy „prawidłowym” pomiarze można uzyskać z łatwością wynik poniżej 95%. Naciągany?

Jak wspominano oprócz zalety jaką stanowi nieinwazyjność badania i możliwość ciągłego monitorowania saturacji krwi przy użyciu pulsoksymetrów, metoda pulsoksymetryczna posiada szereg ograniczeń. Niewiarygodne wyniki da pusoksymetria w przypadku nałogowych palaczy, zatrucia tlenkiem węgla, anemii, użycia barwników wprowadzanych do krwiobiegu podczas różnych zabiegów, szczególnie kardiologicznych (a także obecność lakieru do paznokci). Ponadto pomiar saturacji powinien odbywać się w miejscach prawidło ukrwionych (palce rąk, stopy, płatek ucha). Pomiary pulsoksymetrem dają także zafałszowane wyniki w stanach silnego wstrząsu pourazowego (gdy organizm zmniejsza przepływ krwi w kończynach) i hipotermii.
Trzeba wspomnieć, że pulsoksymetr jest bardzo czuły na ruch badanego obiektu. Ruch palca w układzie pomiarowym powoduje istotne zakłócenia, tak że obliczenie wysycenia krwi tlenem są zafałszowane. Równie istotne jest prawidłowe ułożenie palca w układzie pomiarowym. Aby pulsoksymetr dobrze działał ilość światła docierającego do jego detektora z diod powinna być zdecydowanie większa niż ilość światła docierająca z otoczenia.

https://www.ump.edu.pl/media/uid/e1351a-06ae1712ef717/57-b70.pdf

Opieranie się NFZ na tym jednym kryterium, które decyduje o 300 zł dziennie za pacjenta jest więc bardzo lekkomyślne. Cóż, jak wspomniałem wcześniej, płatnik nie powziął tej decyzji pochopnie. Oparł się na rekomendacjach, cytowanych przeze mnie w jednym z wpisów. Rekomendacja, sami poczytajcie, w stylu: na dwoje babka wróżyła, ale jednak autorytet.

A na początku wszystko wydawało się takie oczywiste…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s