hałarju dzisiaj?

Wiem, że lingwistycznie czysty kraj to wyłącznie odcięte od reszty świata plemiona. Wymieniamy się słowami i je przyswajamy, nie ma w tym nic dziwnego. Ewolucja języka to historia pożyczek. Skwer i klomb mają wprost angielski źródłosłów, ale są już nasze. Jednak teraz słowa angielskie są jak agresywne gatunki inwazyjne w ekosystemie. Kiedy o tym myślę, normalnie mi się Słownik Języka Polskiego sam otwiera w kieszeni…

Dzisiaj dla odmiany zacytuję Ministerstwo Klimatu i Środowiska:

Gatunki inwazyjne
Niektóre gatunki obce doskonale funkcjonują w nowych warunkach – z sukcesem rozmnażają się i rozpoczynają ekspansję, zajmując nisze rodzimych gatunków i wypierając je. W skrajnych przypadkach kolonizują całe ekosystemy, zubożając je w ten sposób i niszcząc.

tamże

Tak jest z naszym językiem. Polskie słowa są nieporadne, niezgrabne, szorstkie, kanciaste i, przede wszystkim, za długie. Wystarczy szacun. Wykon. Wkurw. Niby były polskie i nadal są polskie. Ale coś jest nie tak.

Kolejny mezalians czynią różne firmy z kompleksem zaścianka. Dzięki temu, co robią, nadal w tym zaścianku pozostają: Łuk-Meat, Wtór-Steel. Coś jak boa-grzechotnik.

Target jest lepszy niż grupa docelowa, a w dyskusjach dziennikarzy TVP, dźwigających ciężar misji, co chwila słyszę bekstejdż, grinrum, tajm, floł, sloł, ałtdor, masthew sezonu, naturalny luk, dizajn, fidbek, brand, brifing, itp. To kanał, którym mogą się porozumieć z osobami kultury i sztuki. Zaprawdę, kanał.

http://www.robertdee.pl/korpo-lenglydz/

Czuję się z tym źle. Jak pomiędzy przedstawicielami Polonii amerykańskiej. Jak nie u siebie. Zanim powstały memy, istniały żarty rysunkowe. Jeden z nich mam chyba wytatuowany na mózgu. Powstał ponad 10 lat temu, ma niezwykłą wartość wizjonerską i niezwykłą siłę rażenia. Niestety, nie znajduję go w nieskończonym śmietniku internetu. Przesłanie tego obrazka pozostaje jednak całkowicie czytelne nawet bez grafiki:

I POMYŚLEĆ, ŻE PRZEZ 40 LAT NIE DALIŚMY SIĘ ZRUSYFIKOWAĆ.

Andrzej Mleczko

Dzisiaj na scenę wchodzą sygnaliści. Pomysł nie jest polski, ale słowo sygnalista wydaje się być nośne. Paradoksalnie powinno wygrywać z angielskim whistleblowing. Ale nie!

https://store.pwc.pl/pl/produkty/platforma-whistleblowingowa

I żeby nie było, że się czepiam jednej firmy:

https://itwiz.pl/compliance-ma-znaczenie-whistleblower-sygnalista-czy-donosiciel/
Infor
Polityka

To chyba znaczy, że moje poglądy są oldskulowe.

Po prostu jestem bumerem, prawda?

Reklama
Ten wpis został opublikowany w kategorii absurdy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „hałarju dzisiaj?

  1. xpil pisze:

    Mnie w pierwszych miesiącach emigracji strasznie raziło, że inni ziomkowie z Polandii tak strasznie kaleczą nasz język. Mafinka? Jaka, k*rwa, mafinka, toż to babeczka jest. Donat? A weźże se w d*pę wsadź donata, przeca to pączek.

    A potem mi przeszło. Taki lajf.

    Polubione przez 1 osoba

  2. darjusz pisze:

    To akurat zrozumiałe i naturalne, ale czy chciałbyś odwiedzić kiedyś taką Polskę, w której już nie usłyszysz polskiego języka? Ja przecież nie wyemigrowałem!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Agata pisze:

    Zgrabnie i trafnie opisałeś to, co mnie boli i razi. Polski język jest bardzo piękny i mamy wystarczający zasób słów, więc nie widzę uzasadnienia, aby używać języka obcego w takiej skali, bez potrzeby. A było tak pięknie kiedy kadrowa była po prostu kadrową, a nie HR Menagierem, nie było dedlajnów i fakapów, co najwyżej można było robotę spier…ć.
    Tak, bez wątpienia ja też jestem bumerką…

    Polubione przez 2 ludzi

Co o tym myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s